Urodził się w 1924 roku w Brzesku. Ojciec, ślusarz, sam pracował na utrzymanie sześciorga dzieci. Kazimierz chodził do gimnazjum, był harcerzem. Kiedy w maju 1940 roku Niemcy przyszli go aresztować, miał 16 lat. Trafił do więzienia w Tarnowie, a stamtąd pierwszym transportem do KL Auschwitz.
20 października 1940 roku wybrano spośród więźniów najmłodszych i umieszczono na tzw. bloku młodocianych. Mieli się uczyć zawodu, by mogli „wiernie służyć nowej ojczyźnie – Niemcom”. Przyuczył się do ślusarki. Pracował w warsztatach obozowych, wykonywał różne prace na terenie obozu. 11 grudnia 1944 r. przeniesiono go do Sachsenhausen, a później do Ravensbruck. Tam pracował w tokarni - toczył części do broni V2. Z początkiem maja 1945 roku doczekał się wyzwolenia. Do rodzinnego Brzeska wracał na piechotę, bo żołnierze sowieccy skradli mu rower.
Od września 1945 roku uczył się w szkole dla dorosłych. W ciągu roku skończył 3 i 4 klasę gimnazjum oraz 1 i 2 liceum. Na jesieni następnego roku rozpoczął studia na Akademii Handlowej w Krakowie, jednocześnie pracując w browarze w Brzesku. Początkowo jako pracownik fizyczny, a potem jako pracownik umysłowy. Później pracował jako instruktor BHP w fabryce opakowań blaszanych.
O obozie pierwszy raz opowiedział swoim córkom, kiedy były w gimnazjum. Od tamtego czasu chętnie dzieli się swoimi przeżyciami z młodzieżą. Przewodzi organizacjom kombatanckim, zajmuje się pomocą byłym więźniom i dokumentowaniem losów mieszkańców Brzeska, którzy trafili do obozów koncentracyjnych. Od lat współorganizuje spotkania więźniów z pierwszego transportu w Tarnowie i Złotej.