Losy bohaterek przecięły się przed kilkudziesięciu laty, ale mocne więzi, jakie się wówczas wytworzyły, przetrwały do dziś. 15 listopada w auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej odbył się prapremierowy pokaz filmu dokumentalnego „Siostrzyczka”, opowiadającego o przyjaźni Kazimiery Krzak, mieszkanki Oświęcimia i Lusi Kałuszyner z Izraela.
Półgodzinny dokument został zrealizowany przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento. W grudniu film, którego autorami są Gabriela Mruszczak i Bogdan Wasztyl, można będzie zobaczyć na antenie TVP Kraków, a w przyszłym roku w TVP Kultura i TVP Historia.
Warto przypomnieć, że to już drugi film dokumentalny zrealizowany w tym roku przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento. Na początku listopada odbyła się prapremiera filmu „Listonosz” opowiadającego o mieszkańcach Oświęcimia i okolic, którzy w czasie niemieckiej okupacji nieśli pomoc więźniom obozu KL Auschwitz.
Kazimiera Krzak jest obłożnie chora. Przebywa w zakładzie sióstr serafitek w Oświęcimiu, tym samym, w którym w czasie niemieckiej okupacji organizowano pomoc dla więźniów obozu. Któregoś dnia przy jej łóżku siada młoda zakonnica i prosi, by Kazimiera opowiedziała jej o swoim życiu.
Kazimiera miała 15 lat, kiedy dostała się do Auschwitz za sabotaż, czyli za to, że zgubiła niemiecką przepustkę. Pod koniec wojny trafiła na kwarantannę, co uratowało ją przed marszem śmierci. Kiedy wkroczyli Rosjanie, poszła do domu. Jednak cały czas miała przed oczami te biedne, bezbronne dzieci, które pozostały w obozie. 28 stycznia 1945 roku, około południa, ruszyła do obozu z sąsiadką i jej synem. Na terenie obozu cygańskiego znalazły dzieci skupione wokół przestraszonej blokowej. Wypatrzyła siedmioletnią dziewczynkę, która mówiła po polsku. To była Żydówka, Lusia Kałuszyner. Zabrały ją do domu. Po kilku miesiącach po dziecko zgłosiła się matka, która cudem przeżyła wojnę. Zabrała Lusię do Łodzi, skąd po kilku latach wyjechały do Izraela. Wiele lat później Lusia przyjechała do Oświęcimia z grupą młodzieży i odnalazła swą opiekunkę.
W czasie tej opowieści do Kazimiery dzwoni Lusia. Informuje, że niebawem znów przyjedzie do Oświęcimia z grupą izraelskiej młodzieży.
Lusia oprowadza młodych ludzi po obozie. Opowiada im o swoim losie i o Kazimierze, swojej wybawicielce. W jednym z bloków na terenie KL Auschwitz pokazuje im swoje zdjęcie. Następnie z jedną z uczennic odwiedza Kazimierę w szpitalu. - Kamera rejestruje „na żywo” emocje towarzyszące tym wydarzeniom - mówią Gabriela Mruszczak i Bogdan Wasztyl, autorzy filmu - wzajemne relacje między bohaterkami i kontrasty – Kazimiera łatwo się wzrusza, jest raczej pesymistką, Lusia, pełna energii, optymistka, która zawsze znajdzie właściwą odpowiedź na wątpliwości Kazimiery.
Krzak Kazimiera (z d. Nowak)
Urodziła się 16 lipca 1928 r. w Brzezince koło Oświęcimia, później wraz z rodzicami i bratem zamieszkała w Rychwałdzie. Wstąpiła do harcerstwa polskiego. Gdy wybuchła wojna, miała 11 lat. Ojciec dostał się do niewoli niemieckiej. Matka z dziećmi wróciła do Brzezinki. W 1941 r. zostali wysiedleni do Czarnuchowic. Dzięki staraniom dziadka przenieśli się do Oświęcimia. Kazimiera musiała pójść do pracy. Przydzielono ją do IG Farben. Tam roznosiła pocztę, sprzątała, myła okna. Za zgubienie ausweisu, gestapo skierowało ją do Auschwitz. Została osadzona na bloku 15 w Birkenau "za sabotaż". Po wyzwoleniu obozu przez wojska radzieckie wróciła do domu. Zaopiekowała się 7-letnią Żydówką, Lusią Kałuszyner, którą przyprowadziła z dawnego Birkenau. Odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Kałuszyner-Segal Lusia Pnina (nr obozowy 15515)
Do obozu koncentracyjnego trafia jako kilkuletnie dziecko. - W baraku spałam na górnej pryczy – wspomina. - Przykrywałam się bardzo kłującym kocem. Janeczka zachorowała i zabrano ją do krematorium. Ciocia próbowała jej pomóc, pobiegła za nią. Niestety nie mogła już nic zrobić. Ją także zabrano. Pozostałam sama w baraku. Zaopiekowały się mną starsze, dobre kobiety.
Już po wyzwoleniu obozu, 28 stycznia 1945 roku, około południa, stała w grupce dzieci, które skupiły się wokół przestraszonej blokowej na terenie obozu cygańskiego. Tam właśnie wypatrzyła ją Kazimiera Krzak. Zabrała Lusię do domu. Po kilku miesiącach po dziecko zgłosiła się matka, która cudem przeżyła wojnę. Zamieszkały w Łodzi, skąd po kilku latach wyjechały do Izraela. Wiele lat później Lusia przyjechała do Oświęcimia z grupą młodzieży i odnalazła swą opiekunkę. Od tamtego czasu Lusia regularnie przyjeżdża do Polski - zawsze w towarzystwie jakiejś wycieczki szkolnej. Wówczas mówi młodym Izraelczykom o swojej wybawicielce.
Dokument został zrealizowany przez Stowarzyszenie Auschwitz Memento dzięki wsparciu Muzeum Historii Polski (Program “Patriotyzm Jutra”) i Województwa Małopolskiego (Program “Mecenat Małopolski”).
Prapremierze towarzyszyła konferencja naukowa „Rola historii mówionej w nauczaniu przedmiotu”, którą zorganizowały Stowarzyszenie Auschwitz Memento i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Oświęcimiu. Patronat nad tym przedsięwzięciem objęli Józef Kała, starosta oświęcimski i Aleksander Palczewski, Małopolski Kurator Oświaty. Zbigniew Klima, członek zarządu Stowarzyszenia Auschwitz Memento i pracownik PWSZ zaprezentował możliwości edukacyjne portali www.auschwitzmemento.pl i www.bliskodomu.auschwitzmemento.pl. - W naszym archiwum znajduje się ponad 200 relacji świadków historii, które będziemy stopniowo opracowywać i udostępniać, gdyż jesteśmy głęboko przekonani, że przekazy zwykłych ludzi, nie tylko tych sławnych i bogatych, są historycznie ważne. Starałem się przekonać młodzież, że ich bliskich, ich sąsiadów są unikalnym, bezcennym skarbem. Dlatego warto się czasem zatrzymać, by ich wysłuchać.
Dr Jarosław Szarek z krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej opowiedział o roli historii mówionej i wykorzystaniu jej w pracy z uczniami. Uczestnicy konferencji mieli też rzadką okazję do spotkania ze świadkami historii.